Milenialsi pokazują, jak działać społecznie | Crowdfunding z motylami w tle

Spotkałam się z opiniami, że milenialsi są leniwi i roszczeniowi. Na szczęście są grupy, które przeczą tym stwierdzeniom. Przedstawiam Wam jedną z nich, która udowodniła swoją siłę, realizując projekt #naroguDekerta. Jak i po co to zrobili?

Są młodzi i kreatywni. Odwagi też im nie brakuje. Urzekli mnie nietypowym pomysłem na projekt społeczny, park kieszonkowy, finansowany ze zbiórki na platformie polakpotrafi.pl. Postanowiłam zadać im szereg pytań, by prześwietlić metody i pokazać krok po kroku, że nie jest to wcale takie trudne.

Niech to będzie dowód dla wszystkich niedowiarków, że Pokolenie Y ma wielką siłę. Mam nadzieję, że ta rozmowa udowodni, że ludzie chętnie się w nią angażują – zarówno organizatorzy jak i partnerzy biznesowi. Korzyści są obopólne.

Na początek zerknijcie na film promocyjny, który prezentuje główne założenia:

Na moje pytania odpowiedziała Justyna Pobrotyn – studentka i koordynatorka prac w projekcie Na rogu Dekerta”. Zdjęcia i filmy pochodzą z mediów społecznościowych projektu.

Iwona Duda: Skąd pomysł na miejsce na rogu Dekerta i na utworzenie przestrzeni przyjaznej motylom?

JPPomysłodawcą całego zamieszania związanego z realizacją projektu #naroguDekerta był wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego Pan Sebastian Grabowski. W ramach realizowanego przez siebie kursu zachęcił studentów do spróbowania czegoś nowego, do wyjścia poza mury uczelni i konfrontację z otaczającym ich światem. Właśnie wtedy zaczęła się nasza przygoda z projektem. Po konsultacjach z Zarządem Zieleni Miejskiej w Krakowie oraz Urzędem Miasta obraliśmy cel naszego projektu. Na rogu ulic Dekerta i Wałowej zlokalizowany jest niezagospodarowany teren o wielkości 554m2, który już latem dzięki całej akcji stanie się miejscem nie do poznania. Jak wiadomo, na Zabłociu powstaje coraz więcej korporacji, coraz mniej za to pozostaje miejsc zielonych. Chcąc wyjść naprzeciw potrzebom lokalnej społeczności Zabłocia, doszliśmy do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będzie stworzenie na skwerze parku kieszonkowego z przewodnim motywem Ogrodu Motyli. Park kieszonkowy jest to przepełniona zielenią, mała przestrzeń miejska wyłaniająca się nagle spomiędzy budynków. Koncept ten idealnie mieści się w realiach dzisiejszego Zabłocia. Pomysł na Ogród Motyli został zaproponowany przez ZZM, a my zafascynowani czymś, czego jeszcze w Polsce nie ma, poszliśmy tym tropem.

ID: Czy projekt jest realizowany w ramach konkretnych zajęć na uczelni?

JP: Projekt #naroguDekerta był realizowany w ramach dwóch kursów zaplanowanych dla studentów Mediów Społecznościowych w Zarządzaniu: crowdsourcing i technologie mobilne. Naszym koordynatorom zależało na połączeniu teorii z praktyką, nauczeniu nas odpowiedzialności za realizowany projekt, który realnie tworzyliśmy od początku do końca.

ID: Jaki obraliście harmonogram i czas przeznaczony na realizację?

JP: Czas przeznaczony na realizację projektu obejmował cały semestr zimowy, ale wraz z jego zakończeniem nie osiedliśmy na laurach, nadal pochłonięci jesteśmy dalszymi pracami związanymi z zakończeniem zbiórki. Projekt był realizowany od października 2016 r. do końca stycznia 2017 r. Pierwsze dwa miesiące przeznaczyliśmy na mądre rozplanowanie wejścia naszego projektu na platformę crowdfundingową polakpotrafi.pl, na której fundusze zbieraliśmy od 15 grudnia 2016 r. do 31 stycznia 2017 r., oraz na efektywne przygotowanie kampanii reklamowej.

ID: Jak długo trwały same przygotowania do uruchomienia projektu na Polak Potrafi?

JP: Same przygotowania trwały, tak jak już wcześniej wspominałam, dwa miesiące. Termin rozpoczęcia zbiórki na platformie crowdfundingowej polakpotrafi.pl zaplanowaliśmy na 15 grudnia 2016 r., ale przed jej startem musieliśmy ją mądrze przygotować. Początkowo zajęliśmy się kampanią reklamową naszego projektu, chociaż wielu z nas dopiero uczyło się, jak taka kampania powinna wyglądać. Musieliśmy także opracować wszystkie wymogi niezbędne do zamieszczenia projektu i startu zbiórki na platformie, w tym np. opis całej działalności, cel projektu oraz materiał video, w którym mogliśmy się wszystkim pokazać, w szczególności tym, którzy nie mieli okazji spotkać się z nami w realu, a takich okazji też nie było mało. Dużym wyzwaniem było również pozyskanie nagród dla wspierających zbiórkę.

ID: Jesteście w stanie oszacować, ile czasu pochłonęły prace nad projektem? Wszystko robiliście w trakcie zajęć czy także po godzinach?

JP: Nad projektem pracowaliśmy zarówno w trakcie zajęć, jak i poświęcając swój prywatny czas, ponieważ niektóre zadania wymagały naszego zaangażowania również po godzinach”. Wiązało się to przede wszystkim ze spotkaniami z członkami różnych korporacji, mediami, realizacją konferencji prasowej i wielu, wielu innych rzeczy, których nie dało się zrealizować tylko w ramach zajęć. Gdybyśmy nie poświęcili własnego czasu, podejrzewam, że projekt nadal znajdowałby się w fazie początkowej. W trakcie trwania projektu nie przykładaliśmy zbytnio uwagi na ilości czasu, jaką przeznaczyliśmy na jego realizację. Zakończenie zbiórki sukcesem pokazało, że każda godzina poświęconego przez nas czasu była warta zachodu.

ID: Prace, które wykonaliście, są naprawdę imponujące. Możecie określić, które z nich wykonywaliście własnymi rękoma, a które w partnerstwie z biznesem, organizacjami pozarządowymi czy władzami lokalnymi?Zacznijmy od planu zagospodarowania skweru?

JP: Plan zagospodarowania skweru przygotował Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie, który zajmuje się takimi zadaniami na co dzień, przedstawili nam cały plan oraz byli otwarci na każde uwagi z naszej strony;

ID: Stworzenie strony internetowej?

JP: Stronę internetową tworzyliśmy sami. Do jej stworzenia i prowadzenia została powołana grupa osób, która najlepiej odnajdowała się w tym obszarze działań;

ID: Przygotowanie materiałów reklamowych?

JP: Materiały reklamowe również tworzyliśmy we własnym zakresie. Jedna z koleżanek zajęła się ich graficznym przygotowanie, nawiązaliśmy również współpracę z drukarnią, która podjęła się ich druku;

ID: Rozpoczęcie działalności w mediach społecznościowych, czyli na portalach: Facebook, InstagramTwitter?

JP: Jako studenci mediów społecznościowych 
w zarządzaniu sami od początku do końca zajęliśmy się tworzeniem treści w tych trzech serwisach społecznościowych;

ID: Nawiązanie współpracy z lokalnymi mediami?

JP: Wiele mediów odezwało się do nas jako pierwsi, kiedy to wystartowaliśmy z profilami w mediach społecznościowych, kilka zainteresowało się dzięki przekazaniu informacji o projekcie w ZZM, do reszty dotarliśmy sami, chociażby zapraszając ich na konferencję prasową rozpoczynającą zbiórkę funduszy na platformie;

ID: Pozyskanie partnerów i patronów inicjatywy?

JP: Początkowo korzystaliśmy z kontaktów naszych koordynatorów, później sami zaczęliśmy pozyskiwać partnerów i patronów. Pisaliśmy wiele e-maili, chodziliśmy na spotkania, pisaliśmy i składaliśmy specjalne dokumenty uprawniające do nawiązania z nami współpracy. Czasami wszystko szło bardzo sprawnie, bez zbędnych komplikacji, niekiedy jednak musieliśmy się nieźle nagimnastykować, aby mogło dojść do nawiązania współpracy;

ID: Pozyskanie wsparcia lokalnych działaczy oraz wsparcia znanych osobistości?

JP: Początkowo nawiązaliśmy współpracę z ZZM, kolejnym krokiem było nawiązanie kontaktu z Urzędem Miasta Krakowa, który bardzo pomógł nam w trakcie trwania projektu. Uzyskaliśmy od nich wiele wsparcia, przede wszystkim w postaci doradztwa, udostępnienia sali na zorganizowanie konferencji, czy promocji w MPK w Krakowie. Udało się nam również własnymi siłami przedstawić koncept naszego projektu na Radzie Miasta Krakowa. Jeśli chodzi o znane osobistości, początkowo zorientowaliśmy się, kto z nich pochodzi z Krakowa i wspiera rozwój miejsc zielonych w naszym mieście. Następnie nawiązaliśmy z nimi kontakt mailowy. Niestety nie wszyscy dali radę nam pomóc, ale osoby, które chętnie nawiązały współpracę, zrekompensowały nam to poprzez zaangażowanie swoich znajomych po fachu w naszą inicjatywę;

#naroguDekerta z Joanną Kulig

"Świat nie jest taki zły,świat nie jest wcale mdły.Niech no tylko zakwitną jabłonie…"sł. Jerzy AfanasjewW naszym ogrodzie zamiast jabłoni znajdziecie wiśnię i magnolie, których nie może się już doczekać aktorka Joanna Kulig. Pani Joanno, bardzo dziękujemy!

Opublikowany przez Na rogu Dekerta na 12 grudnia 2016

 

ID: Przygotowanie profilu na platformie crowdfundingowej do rozpoczęcia zbiórki?

JP: Przygotowaniem profilu również zajmowaliśmy się sami. Osobą odpowiedzialną za kontakt z opiekunem naszego projektu oraz monitoring przebiegu wpłat i funkcjonowania projektu na platformie zajmował się jeden z naszych kolegów. Za wszystkie materiały, które zostały umieszczone na stronie projektu, odpowiadaliśmy wspólnie.

ID: Jak pozyskaliście wspomniane partnerstwa? Sami, jako studenci, pukaliście do wielu drzwi, czy mieliście wsparcie osób, które już posiadały pewne kontakty?

JP: Tak jak już wspomniałam wcześniej, początkowo korzystaliśmy z pewnych dostępnych kontaktów, później sami szukaliśmy i kontaktowaliśmy się z potencjalnymi jednostkami, które mogły być zainteresowane tym typem inicjatywy. Początkowo skupialiśmy się jedynie na jednostkach i firmach, które mają swoje siedziby na Zabłociu, później zaczęliśmy atakować cały Kraków.

ID: Na ile partnerstwa odbywały się charytatywnie? Czy podejmowaliście współpracę odpłatną, finansowaną z zebranych środków?

JP: Wszystkie nasze partnerstwa odbywały się charytatywnie.

ID: Jakie były reakcje potencjalnych partnerów, do których się odzywaliście z prośbą o wsparcie projektu? Czy w większości spotkaliście się z przychylnymi opiniami, czy raczej ciężko było się przebić, by pozyskać wsparcie?

JP: Nawet jeśli partnerzy, których prosiliśmy o wsparcie, nie zdecydowali się na współpracę z nami, to nie spotkaliśmy się z krytyką lub brakiem zainteresowania. Wszyscy wielokrotnie powtarzali nam, że robimy kawał dobrej roboty i że bardzo nam kibicują.

ID: Czy partnerzy, którzy angażowali się w akcję nieodpłatnie, komunikowali to swoim odbiorcom (np. jako działania CSR – społeczna odpowiedzialność biznesu)?

JP: Nie wszyscy. Wśród partnerów naszej akcji, byli również tacy, którym nie zależało na rozgłaszaniu informacji o przekazanej nam pomocy. Spotkaliśmy również takie firmy, które jak najbardziej udostępniali nasze treści i sami informowali o wsparciu, jakie udzielają i swoim zaangażowaniu.

ID: Jak wyglądał podział obowiązków pomiędzy studentami? Utworzyliście mini zespoły projektowe, czy nad wszystkim pracowaliście wspólnie?

JP: W ramach realizacji projektu utworzyliśmy na uczelni coś na wzór małej korporacji. Zostaliśmy podzieleni na mini zespoły, które odpowiadały za dany obszar działań. Wielu z nas działało w kilku obszarach, gdy któraś z grup potrzebowała wsparcia, to zawsze je otrzymywała. Wspieraliśmy się nawzajem, próbowaliśmy swoich sił w dziale promocji, mediów społecznościowych, czy mediów tradycyjnych. Niektóre zadania wymagały zaangażowania całej 50tki, np. przygotowanie materiału video na platformę polakpotrafi.pl.

ID: Czy możecie zdradzić jaka była największa wpłata na Polak Potrafi?

JP: Możemy, największa wpłata przekroczyła 4 tysiące złotych.

ID: Jakie były największe wyzwania i trudności w dotychczasowej pracy nad projektem?

JP: Oczywiście pozyskanie fudnuszy. Włożyliśmy tyle pracy w realizację tego projektu, że wiadomo wierzyliśmy do końca w jego sukces. Życie lubi płatać figle i kiedy wszystko szło jak z płatka, nagle mogło okazać się, że nie uzbieramy wymaganej kwoty. 

ID: Jakie osobiście wynieśliście korzyści z realizacji projektu już na tym etapie?

JP: Wynieśliśmy przede wszystkim gigantyczne doświadczenie związane z realizacją tego rodzaju projektu. Cały czas dostajemy propozycje współpracy od innych jednostek chcących zrealizować swój projekt za pomocą crowdfundingu z naszą pomocą. Zdobyliśmy wiele kontaktów zarówno na płaszczyźnie prywatnej, jak i zawodowej. Każdy z nas zyskał doświadczenie w tym aspekcie działań, na którym mu najbardziej zależało i w którym najbardziej się udzielał. Najlepsze w tym wszystkim było to, że od początku do końca działaliśmy sami, uczyliśmy się na własnych sukcesach i porażkach, nauczyliśmy się wychodzić z wielu sytuacji obronną ręką. I za to przede wszystkim dziękujemy.

ID: Jakie będą następne kroki?

JP: Pod koniec marca organizujemy konferencję prasową, na której podsumujemy wszystkie wykonane prace przy projekcie, pojawi się tam również temat zieleni w mieście za sprawą zaproszonych gości, których nie możemy jeszcze zdradzać. Kolejne kroki należą do ZZM i Urzędu Miasta Krakowa, a mianowicie zagospodarowanie skweru według planów. Oddanie gotowego skweru planowane jest na koniec lipca tego roku, a więc ostatnim krokiem w projekcie będzie niewątpliwie nasz udział w uroczystym otwarciu tego parku kieszonkowego. A później pozostaje opowiadanie o projekcie i zachęcanie do organizacji podobnych inicjatyw.

ID: Dziękuję za rozmowę a Was zachęcam do wejścia na stronę internetową projektu i bycia na bieżąco. Spotkajmy się latem #naroguDekerta.


Zostań ze mną na dłużej ;)

Daj się zainspirować do tworzenia wartości w biznesie. Obserwuj mnie na:

2 thoughts on “Milenialsi pokazują, jak działać społecznie | Crowdfunding z motylami w tle

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *