Open Eyes Economy Summit | Bilet do zgarnięcia

Jestem zafascynowana tym, jak świat zaczyna patrzeć na wartości i mówić ich językiem. Z wielkim zaciekawieniem obserwuję nowe modele, wprowadzane do biznesu, społeczeństwa, kultury i instytucji publicznych. Jednym z nich jest filozofia Open Eyes Economy (ekonomia otwartych oczu), która propaguje ekonomię wartości. Ciągle jednak mam wrażenie, że pojęcie zarządzania poprzez wartości nie jest do końca czytelne dla polskich przedsiębiorców. O jakie wartości w ogóle chodzi?

Najbardziej trafia do mnie klasyfikacja, którą zaproponowała Andrea Folkierska (1999). Zerknijcie poniżej, jak ona to widzi.

Wartości:

  • allocentryczne
  • socjocentryczne (bezpieczeństwo)
  • interpersonalne (lojalność)
  • egocentryczne
  • intelektualne (ciekawość, mądrość, prawda)
  • etyczne (dobro, wiara)
  • emocjonalne (empatia, miłość)
  • estetyczne (piękno, sztuka)
  • prestiżowe (autorytet, status społeczny)
  • perfekcjonistyczne (kreatywność, ambicje)
  • zachowawcze (zdrowie, życie)
  • konsumpcyjne
  • hedonistyczne (radość, ryzyko)
  • materialne (dobrobyt, stabilizacja finansowa)

Ale po co wdrażać wartości do zarządzania? Propagatorzy koncepcji podkreślają, że to się po prostu opłaci. Świadomy konsument zastanawia się coraz częściej co je, czym jeździ, gdzie mieszka itp. I na tej podstawie dokonuje wyborów.  Pisałam trochę więcej o tym w tekście „Klienci i Dylematy.”

Firma, która stawia na pierwszym miejscu wartości kluczowe dla swoich klientów, zyskuje ich zaufanie. A zaufanie bardzo łatwo jest przełożyć na czysty zysk. Klienci wracają, polecają nas i są fanami naszej marki. I o to właśnie chodzi.

Open Eyes Economy Summit, 15-16 listopada 2016

Prawdą jest, że jeszcze wiele trzeba zrobić, by takie modele na stałe zagościły w polskich przedsiębiorstwach, organizacjach w rządzie.  Jako pracownicy, obywatele, przedsiębiorcy musimy się tego nauczyć i za tym lobbować. I w tę właśnie stronę podążają twórcy filozofii Open Eyes Economy, którzy postanowili zorganizować w ICE Kraków wydarzenie promujące tę ideę – Open Eyes Economy Summit. A będzie to wydarzenie wcale nie byle jakie, bo na skalę światową i z prawdziwymi wymiataczami w swojej dziedzinie. Na szybko wymienię kilka nazwisk – Belka, Blikle, Cimoszewicz, Gowin, Hausner, Hubner, Potoroczyn – oraz kilka marek/instytucji – Uber, ING, Kanadyjski Trybunał Konkurencji i Konsumenta, IKEA, Allegro, SKANSKA. Ale koniecznie zerknijcie na listę prelegentów i program, bo OEES 2016 to nie tylko konferencja, ale też wydarzenia kulturalne. Na uczestników czekają kontekstowe wystawy tematyczne, koncerty sesje networkingowe z prezesami największych firm, intelektualne bitwy, przykłady i dobre praktyki. Ja ze swojej strony będę na pewno szukać kontekstu, w którym może pojawić się sektor MŚP i start-upy. Tak wielkie marki i tak wielkie nazwiska na pewno mają coś do powiedzenia też mniejszym.

 

Konkurs

Chciałabym, żebyście podzielili się ze mną swoimi doświadczeniami z tego obszaru, a w nagrodę mam dla Was jeden bilet do zgarnięcia. Bardzo mnie ciekawi, czym dla Was jest ekonomia otwartych oczu? Czy to ciągle zagadka i wyzwanie, czy już element Waszego codziennego działania? Podajcie przykłady i uzasadnijcie swoje zdanie. Nawet jeśli jest to dla Was ciągle nowość i nie do końca rozumiecie założenia. Każda opinia ma znaczenie. Najciekawszą odpowiedź nagrodzę biletem.

Miejsce : Odpowiedzi wklejajcie w komentarzach do tego posta.

Czas trwania: Na Wasze przemyślenia czekam do 23 października 2016, do godz 24:00.

Dla szukających inspiracji posyłam: LINK

Coś więcej o imprezie: LINK

Wyniki:

Pięknie dziękuję za Wasze przykłady i komentarze. Najbardziej urzekł mnie przykład, który podał Łukasz Makuch i do niego wędruje bilet. Gratulacje ;)


Zostań ze mną na dłużej ;)

Daj się zainspirować do tworzenia wartości w biznesie. Obserwuj mnie na:

15 thoughts on “Open Eyes Economy Summit | Bilet do zgarnięcia

  1. no dobra, to jadę z koksem :D Dla mnie open eyes, to nic innego jak myślenie systemowe o otaczającej nas rzeczywistości, ogarnianie powiązań, współzależności, ale też odcieni bieli czerni i szarości. W dużym skrócie blisko do tego jest koncepcji circular economy – gospodarki obiegu zamkniętego – w którym to obszarze mam ostatnio przyjemność realizować kilka projektów :) A mój ulubiony klient, to mała (niemal mikro) firma, zakład produkcyjny (produkują produkty z włókniny), a to co robi to:

    1. Pozyskiwanie surowców:
    – wykorzystują materiały z odzysku – część włóknin które używają jest wyprodukowana z włókien ścinków z własnej produkcji
    – wykorzystują materiały ekologiczne – część włóknin które używają jest wyprodukowana z włókien poliestrowych otrzymywanych z ponownego przetworzenia używanych butelek PET.
    2. Administracja i Produkcja:
    – produkują od niedawna zieloną energię – instalacja fotowoltaiczna.
    – oszczędzają energię – stosują oświetlenie LED.
    3. Odpady:
    Nie generują odpadów produkcyjnych.
    • Przetwarzają ścinki produkcyjne
    o na włókninę do ponownego wykorzystania
    o przekazują włókninę zmieszaną z dzianiną do firmy przetwarzającej je na własne potrzeby
    o przekazują ścinki z pianki z dzianiną nienadające się do odzyskania warsztatowi terapii zajęciowej – z przeznaczeniem na terapię manualną dla osób z niepełnosprawnością
    • Przetwarzają odpady foliowe na rękaw foliowy do wykorzystania w działalności operacyjnej
    Logistyka:
    – Wykorzystują w transporcie kartony z odzysku
    – Wykorzystują istniejące procesy odbioru/dostarczania towarów, by równocześnie transportować odpady do ponownego przetworzenia.

    JAK DLA MNIE BOMBA, ZAKOCHAŁEM SIĘ ;)
    Łukasz

  2. Szczerze mówiąc, mam wrażenie, że duży przedsiębiorcy mają oczy otwarte na pieniądze, natomiast zamknięte na pracowników. Wielokrotnie się o tym niestety przekonałam. Brakuje świadomości, że człowiek, który jest niżej w firmie, to też człowiek i aż człowiek. Jak będzie ta świadomość, można będzie zacząć drążyć temat bardziej. Firmy stawiają nacisk na klienta, a może powinni trochę bardziej na podejście do pracowników.

  3. Uważam, że „otwarte oczy” ma ten przedsiębiorca, który patrzy na otoczenie i dostrzega słabości innych. Dostrzeg i coś z tym robi – poprzez akcje specjalne skierowane do pracowników, lokalnych społeczności czy po prostu słabszych. Przykładem moga być programy pomocowe, firmowa fundacja itp.

  4. Kazda duza firma pisze/mowi , ze ludzie sa jej najwiekszym kapitalem. Tylko nie zawsze o ten kapital dba , zeby moc go pomnazac. W ludziach jest ogromny potencjal. Trzeba tylko umiec go wykorzystac i stworzyc optymalne warunki do jego wzrostu. Trzeba ludzi szanowac, doceniac i dawac poczucie bezpieczenstwa. Oni wtedy sa skuteczniejsi , otwarci na wyzwania, bardziej kreatywni, spelnieni i dadza z siebie wszystko by firmie dzialo sie dobrze a tym samym im tez :-)
    Warto spojrzec na czlowieka holistycznie na jego potrzeby fizyczne i psychiczne, dobrac im odpowiednia prace dajaca stysfakcje i odpowiednich partnerow do pracy zarowno wewnatrz jak i na zewnatrz firmy z dostawcami i klientami a rezultaty nie kaza na siebie dlugo czekac:-) Podobnie jest ze stwarzaniem warunkow do rozwoju firm przez gminy czy inne instytuje samorzadowe. Mamy tyle narzedzi w rekach, szkoda by bylo ich nie wykorzystac!!! A zyskac mozemy tylko swietnie prosperujace firmy , ich szczesliwych wlascicieli i rodziny.

  5. A dla mnie to trochę jeszcze zbyt optymistyczny temat. Jak widzę sposób traktowania pracowników przez pracodawców to jakoś wierzyć mi się nie chce, że ktoś wprowadza etykę do biznesu w Polsce. Tym bardziej chętnie się zaskoczę, jeśli zobaczę coś pozytywnego na konferencji.

        1. I to jest idealny moment, żeby wprowadzać ekonomię wartości do biznesu. Wdrożenie od początku istnienia firmy jest o wiele łatwiejsze niż zmienianie po latach utartych schematów i procesów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *