Wpadka w BBC jako lekcja autentyczności dla marek

Pamiętacie wpadkę profesora i jego rodziny podczas wywiadu BBC? Jaki jest ciąg dalszy i jaka z tego lekcja o transparentności i autentyczności w komunikacji?

Było śmiesznie. Profesor Robert Kelly, na żywo komentował wydarzenia na świecie. Poważna, merytoryczna rozmowa z dziennikarzem BBC. Aż tu nagle do pokoju wpada jego córka i wymachuje ramionami w uroczym żółtym sweterku. Chwilę potem pojawia się syn. Kobieta na kolanach, w uniżonej pozycji wyciąga dzieciaki z pokoju. Obaj rozmówcy trochę skonsternowani. Przypomnijmy sobie:

Wszyscy się z tego nieźle uśmialiśmy. Film w chwili pisania tego tekstu ma 22,5 mln wyświetleń na YouTube. Przekomiczna i przeurocza sytuacja. Ale jak sami zainteresowani mówią, po tej akcji ich życie przewróciło się do góry nogami. Pojawiły się liczne słowa krytykujące zachowanie rodziny. Dlaczego?

  • Robert podczas wywiadu odpycha córkę ręką. Nie odwraca się, nie wstaje, by pomóc. Ewidentnie traktuje ją przedmiotowo. Pojawiły się nawet komentarze, że to dlatego, że nie miał na sobie spodni ;)
  • Kobieta – Azjatka od razu została uznana przez oglądających za nianię. Jej zachowanie wskazywało na strach, a wręcz panikę. Komentujący od razu wysuwali wnioski, że konsekwencje dla niej nie będą przyjemne. W rzeczywistości jest to żona Roberta.

Co ta sytuacja mówi o nas jako o odbiorcach?

Trochę jednak pokazaliśmy się od rasistowskiej strony, traktując sprawę stereotypowo. Skoro obok gościa w garniturze pojawia Azjatka, w dosyć nietypowej pozycji i w dodatku opiekując się dziećmi – to wszyscy uznaliśmy, że to niania. „Internet” też błyskawicznie zareagował, sprzeciwiając się takiemu traktowaniu kobiet. W sieci pojawił się film pokazujący, jak w takiej sytuacji zachowałaby się matka:

Finał całej akcji jest jednak bardzo pozytywny. Bo zarówno BBC jak i rodzina Kelly potrafiła wyjśc z tego po mistrzowsku. Przeprowadzili kolejną rozmowę, w której wytłumaczyli, kto jest kim i skąd wzięło się takie zachowanie.

Kilka argumentów jaki podali:

  • Robert bał się, że BBC już do niego więcej nie zadzwoni i stąd jego nietypowe zachowanie.
  • Otwarcie pochwalił żonę, twierdząc że zachowała się najlepiej jak mogła w tej sytuacji
  • Małżonkowie potraktowali tę sytację z przymróżeniem oka, tłumacząc że tak właśnie wygląda życie normalnej rodziny i praca z domu.

Jaka z tego lekcja dla marek?

W dzisiejszych czasach, gdy tak dużo dzieje się na żywo, trudno uniknąć kryzysów. To normalne. Z różnych względów potrafimy sobie z nimi poradzić lub nie. Jesteśmy przecież tylko ludźmi. I to właśnie jest w tej historii najcenniejsze. Robert Kelly i jego rodzina właśnie to pokazali – dystans do siebie nawzajem i do otoczenia. To, że publicznie wytłumaczyli się ze swojego zachowania, było bardzo dobrym ruchem. Odbiorcy oczekują transparentności i autentyczności. I są w stanie wybaczyć każdą wpadkę, jeśli szczerze się do niej przyznamy. A jeśli dodatkowo swoje zachowanie wytłumaczymy dbałością o wartości (w tym przypadku rodzinne), to na pewno zyskamy tylko kolejnych zwolenników. Tak właśnie się stało w tym przypadku. Rodzina Kelly przez chwilę była najpopularniejszą rodziną na świecie ;)


Zostań ze mną na dłużej ;)

Daj się zainspirować do tworzenia wartości w biznesie. Obserwuj mnie na:

9 thoughts on “Wpadka w BBC jako lekcja autentyczności dla marek

    1. Masz rację, że zwykle winny się tłumaczy. Ale w tej sytuacji traktuję to jako podanie dodatkowych informacji niż raczej tłumaczenie. W przeciwnym razie wszyscy nadal uważaliby, że ta kobieta to niania a główny bohater przedmiotowo traktuje dzieci. Jak pojawia się kryzys wizerunkowy, przyznanie się do błędu pomaga, pokazuje autentyczność. Marki, które są tego świadome bardzo szybko potrafią przemienić sytuację kryzysowa w pozytywny komunikat. I dzięki temu właśnie zyskują ;)

  1. Może faktycznie nie miał spodni?? Bez względu na tłumaczenie w takich sytuacjach wychodzi nasza prawdziwa natura?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *